Słuchaj Radia Kaszebe
    Ò tim sã gôdô

    Opublikowano 31 października, 2016 | przez Pioter Cëskòwsczi

    Dzień Wszystkich Świętych – 1 listopada

    krzyz cmentarzDominującym – jeśli idzie o natężenie i czasową kondensację wierzeń i zwyczajów zaduszkowych na Kaszubach – okresem roku obrzędowego jest oktawa Dnia Zadusznego. W tradycyjnej formie kulturowej (jaka występuje jeszcze w niektórych wsiach, pustkach i coraz mniej licznych kręgach rodzinnych miast i osiedli) uwaga, energia wszystkich domowników skupiona była w tym czasie na specyficznym odniesieniu do życia pozagrobowego, detalicznie zaś do świata dusz przebywających w czyśćcu.

    Dzień Wszystkich Świętych obchodzony jest w Kościele rzymskokatolickim od X wieku. Wyznaczył je na 1 listopada papież Jan XI w 935 roku. Dzień ten kojarzy się nam ze zniczami, grobami bliskich osób, cmentarzem, pamięcią o tych, którzy odeszli do wieczności.

    Kaszubi, jak zresztą wszyscy niemal Polacy, czyszczą groby, konserwują, stawiają nowe płyty (dla zmarłych przed 1 listopada), kupują znicze i kwiaty. Dawniej dominowały ozdoby własne: gałęzie jodły, świerku i wieńce „zaduszne” z świerku lub bukszpanu.

    Zapalane na grobach lampki, znicze, świece (dawniej prawie nikogo nie było na to stać) nie są tylko „symbolem” miłości, pamięci, wdzięczności, wreszcie modlitwy i życia łaski. One oświecają miejsce duszom, ogrzewają je, pokazują drogę, gładzą (spalają) grzechy. Ogień odpędza też demony. Światło ma więc funkcje „użytkowe” i estetyczne. Można przypuszczać, że stawiający je chcieli pomóc duszom, w zamian spodziewając się z ich strony życzliwości.

    Najstarsi autochtoni zgodnie podają, iż o północy we wszystkich kościołach zmarły kapłan (pokutująca dusza) sprawuje Najświętszą Ofiarę w obecności parafialnych dusz czyśćcowych. Na tę osobliwą liturgię szanujący tradycję kościelny wykłada na ołtarz szaty mszalne i paramenty liturgiczne. Duchy zapalają kościelne światła, uczestniczą we mszy i odchodzą z ziemi. Przekazywane w tradycji ustnej relacje podkreślają, że nikt z żywych nie może duszom przeszkadzać, bo musiałby umrzeć.

    Warto wspomnieć o zwyczaju specjalnych modlitw za dusze w czyśćcu, nazywanych „zdrowaśkami”, „wypominkami”, „wymiankami”. Etnologowie i liturgiści wywodzą je z pogańskich ofiar składanych zmarłym i posiłków odbywanych na grobach (co do dziś ma miejsce w rejonach prawosławnych).

    Wieczór i noc 1/2 listopada w rodzinach rolniczych do dziś ma swoisty klimat. Starsi wierzą, że dusze odwiedzają swe dawne domostwa i gospodarstwa. Wieczorem nie należy więc oddalać się od domu (dusze chodzą środkiem drogi), spuszczać psów, wylewać na podwórze wody, czynić jakichkolwiek hałasów, muzykować. Dla gości z zaświatów zostawiano dawniej wolne miejsca na ławie przy piecu, a nawet chleb, masło i napój. Nie wolno jednak pozostawiać sztućców.

    W wielu rodzinach odmawiano w intencji dusz różaniec, sporadycznie odprawiano też tzw. „małą pustą noc”. Rodzina i sąsiedzi gromadzili się na śpiewanie pieśni żałobnych, różaniec i wspólny posiłek. Obrzęd ten odprawiano w familiach „spiéwôków” oraz tam, gdzie w ostatnim roku ktoś z domowników zmarł.

    W Dzień Zaduszny obowiązywał zakaz wszelkich prac polowych, ziemia bowiem aż roi się od dusz poszukujących pomocy. W niektórych parafiach praktykuje się drugą procesję z kościoła na cmentarz. Informatorzy twierdzą, że w ten sposób kapłan i wierni „odprowadzają dusze” na cmentarz. W kategoriach antropologii kulturowej możemy wyprowadzić wniosek, iż stanowi to zakończenie bezpośredniego kontaktu, przenikania się świata ziemskiego i sfery pozaziemskiej (kontaktu dla żywych ambiwalentnego, dusze bowiem mogą odpłacać się wstawiennictwem u Boga lub mścić się i szkodzić). „Odprawienie” duchów w zdystansowany, właściwy im świat – czyściec, nie oznacza jednak rozdziału definitywnego. Przez całą oktawę Dnia Zadusznego Kaszubi starają się nawiedzać cmentarz, zyskiwać odpusty, ofiarować Komunię św. W wielu rodzinach do dziś zachowuje się chwalebny zwyczaj odmawiania przez cały listopad różańca za dusze w czyśćcu cierpiące.

    Powyższy tekst jest konspektem wykładu ks. Jana Perszona wygłoszonego 10 listopada 2004 w Lęborku. Autor prowadził badania etnograficzne, których wyniki zawarł pracy habilitacyjnej, wydanej jako książka „Na brzegu życia i śmierci. Zwyczaje, obrzędy oraz wierzenia pogrzebowe i zaduszkowe na Kaszubach”, Bernardinum 1999

    Udostępnij: Share on Facebook0Share on Google+0Print this pageEmail this to someone








    Back to Top ↑