22 września: Północne 6 Bf, kosmetyka sztormowa i piraci lądowi z Góry Lubek


September 22, 2026 - 59 views

Wtorek jesiennie pogodny i wietrzny. W wodzie i powietrzu +16°C, kilka chmur i sporo słońca. Północny wiatr osiągnie 6 Bf. Ryby zadowolone, bo rybacy w porcie, surferzy zachwyceni, bo wieje, a reszta dostanie darmowe  FCS i SMTN, czyli Fryzura Czesana Sztormem oraz Silnowiatrowy Masaż Twarzy z Nawilżaniem

SŁUCHAJ: Pogoda dla surferów - 22.09.2026

 

Szczegółowe parametry pogodowe

Wiatr

  • Mocny podmuch z północy (N) o sile aż 6 Bf. Taki kierunek przy sporym wietrze to gwarancja dynamicznego, surferskiego szaleństwa na wodzie oraz solidnej dawki morskiej bryzy na lądzie.

Temperatura

  • Jesienna równowaga – zarówno w powietrzu, jak i w wodach Zatoki oraz otwartego Bałtyku zmierzymy +16°C.

Akwen i plaża

  • Sporo słonecznych promieni przeplatanych jedynie nielicznymi chmurami. Na spacer brzegiem plaży warto zabrać ciepłą czapkę lub kaptur – darmowy zabieg FCS i SMTN gwarantowany!

Fałszywe latarnie, czyli piraci lądowi

Gdy regularne piractwo na pełnym morzu zaczęło wygasać, wokół Półwyspu helskiego narodził się inny proceder nazywany rabunkiem/piractwem brzegowym. Trwał on aż do końca XVIII wieku. Miejscowości na półwyspie i wybrzeżu były wtedy biednymi wioskami rybackimi. Mieszkańcy znaleźli sposób na łatwy zarobek: w sztormowe noce rozpalali na wydmach wielkie ogniska (fałszywe latarnie) w miejscach, gdzie pod wodą kryły się niebezpieczne mielizny.

Fałszywa latarnia, czyli wielkie ognisko na Półwyspie helskim np. na Górze Lubek czy Szwedów powodowała, że kapitanowie statków handlowych w nocy lub mgle, myśląc że to latarnia na końcu Helu i kierują się do bezpiecznego portu w Gdańsku, skręcali i wchodzili prosto na piach półwyspowych rew i plaż zanim po ich prawej skończył się Półwysep i otwierała droga do Gdańska. Gdy statek osiadł na mieliźnie, „piraci lądowi” wypływali łodziami i całkowicie plądrowali ładunek. Na pewno tak się stało ze statkiem Lübeck (to od niego Góra Lubek/Libek), który wszedłszy na mieliznę, rozbił się prawdopodobnie w pierwszej połowie XVII w.
Proceder ten ustał dopiero wtedy, gdy wprowadzono rygorystyczne, międzynarodowe prawo morskie, a na Helu stanęła oficjalna, strzeżona latarnia morska.

Zresztą Zatoka Pucka i wody wokół Półwyspu Helskiego są nazywane największym cmentarzem okrętów w Polsce. Z powodu wojen, burz i zdradliwych mielizn na dnie leżą tu dziesiątki jednostek z różnych epok. Na przykład w listopadzie 1627 roku w bitwie pod Oliwą wielki szwedzki galeon „Solen” został osaczony przez polskich marynarzy. Szwedzki skipper, nie chcąc oddać okrętu w ręce wroga, zszedł do komory prochowej i wysadził statek w powietrze. „Solen” zatonął błyskawicznie. Dopiero w 1969 roku podczas budowy Portu Północnego natrafiono na jego wrak. Nurkowie wyciągnęli z dna morskie skarby: 20 armat, tysiące szwedzkich monet, a nawet... naczynia z resztkami obiadu załogi sprzed 400 lat. W wydanej po bitwie relacji znalazło się zdanie, nawiązujące do nazwy okrętu: Tego dnia pod Gdańskiem Słońce zaszło w południe...

Tekst i zdjęcie: Andrzej Jóźwik
Opracowanie: Angelika Kummer


Aktualna prognoza dla Półwyspu Helskiego oraz Zatoki Gdańskiej i Puckiej: augustyna.pl/prognozy