80 lat pasji, serca i sportu. Jan Trofimowicz dokumentuje historię pomorskich LZS-ów

Artur Jabłoński 5 lutego 2026

Blisko 3000 nazwisk, 1000 klubów i historie, które kształtowały pomorską wieś przez dekady. Jan Trofimowicz, wiceprezes Pomorskiego LZS i założyciel Muzeum Sportu Wiejskiego w Łepczu, oddaje w ręce czytelników swoją najnowszą książkę pt. „80 lat sportu ludowego na Pomorzu”. To nie tylko sucha kronika wyników, ale przede wszystkim hołd złożony lokalnym liderom, dla których sport był sposobem na życie w czasach, gdy jedynym kapitałem był hart ducha i wsparcie sąsiadów. Publikacja stanowi unikalne świadectwo minionej epoki, ocalając od zapomnienia biografie ludzi, którzy na fundamencie amatorskich rozgrywek budowali tożsamość całych społeczności.

Sport wiejski jako fundament tożsamości

W rozmowie na antenie Radia Kaszëbë Jan Trofimowicz podkreśla, że siłą Ludowych Zespołów Sportowych zawsze była ich autentyczność. W przeciwieństwie do wielkiego, zawodowego sportu, na pomorskiej wsi nigdy nie było dużych pieniędzy, a sukcesy budowano na poświęceniu i „kawałku serca” oddanym lokalnej społeczności. Autor wspomina m.in. fenomen Strzelna i klubu Sokół, który w latach 80. był absolutnym liderem w regionie, zdobywając prestiżowe laury nie tylko na szczeblu wojewódzkim, ale i centralnym. To właśnie w takich miejscach sport stawał się jedyną alternatywą dla codziennych trudów pracy na roli.

Kuźnia talentów i szkoła charakterów na Pomorzu

Książka dokumentuje drogę, jaką przeszli młodzi ludzie z niewielkich sołectw na ogólnopolskie i europejskie areny. LZS-y były prawdziwą kuźnią talentów – to tutaj swoje kariery zaczynali późniejsi medaliści i olimpijczycy, tacy jak Rafał Kownatka czy podopieczni Waldemara Płomienia z LKS Ziemi Puckiej. Trofimowicz zwraca jednak uwagę na ważniejszy aspekt: sport ludowy wychowywał przede wszystkim ludzi czynu. Dawni zawodnicy z Kłanina, Starzyna czy Pucka po latach stawali się naturalnymi liderami w samorządach, bankach spółdzielczych i organizacjach pozarządowych, przenosząc ducha rywalizacji na grunt pracy dla „Małej Ojczyzny”.

Żmudna walka o ocalenie pamięci w archiwach

Proces powstawania publikacji był wyścigiem z czasem i trudną pracą detektywistyczną. Autor musiał zmierzyć się z brakami w dokumentacji oraz specyfiką dawnych publikacji prasowych, w których często pomijano imiona zawodników, podając jedynie nazwiska. Dzięki wsparciu nestorów sportu, takich jak Waldemar Płomień, oraz analizie ocalałych kronik szkół rolniczych (m.in. z Rzucewa czy Kłanina), udało się przywrócić tożsamość tysiącom postaci. Trofimowicz podkreśla, że książka musiała powstać teraz, ponieważ odchodzą ostatni świadkowie pionierskich lat sportu wiejskiego, a wiele cennych pamiątek ulega rozproszeniu.

Od kryzysu lat 90. do współczesnego renesansu LZS

Istotnym wątkiem rozmowy jest również ewolucja samej organizacji po 1989 roku. Autor wspomina trudny czas transformacji, kiedy to słowo „ludowy” dla wielu stało się niewygodne, co doprowadziło do masowego przemianowywania klubów na GKS-y czy GTS-y i odcięcia finansowania. Z blisko 500 jednostek działających w latach 80., w pewnym momencie na Pomorzu pozostało zaledwie około 50. Obecnie jednak obserwujemy renesans tej idei – do pomorskiego zrzeszenia należy już ponad 200 klubów. Książka ma być inspiracją dla młodszych pokoleń, by kontynuowały to dziedzictwo w nowej, nowoczesnej formie.

Na Widnikù Kaszëbë

Na horyzoncie Kaszuby

More info



Current track

Title

Artist

Wybierz jeden z adresów: